Diecezjalne kolonie ministranckie 2025

Wiadomości

Słońce, modlitwa, śmiech, sport, cisza adoracji i… pizza własnego wypieku. Tak wyglądał tydzień od 20 do 27 lipca pełen przygód i duchowego wzrostu, który przeżyli uczestnicy diecezjalnych kolonii ministranckich – 52 uczestników i kilkunastu opiekunów.

Choć każdy dzień miał swoją unikalną dynamikę, wszystkie łączyło jedno: braterstwo, radość i bliskość Boga.

Od samego początku duży nacisk położono na tworzenie relacji – zarówno między uczestnikami, jak i z Panem Bogiem. Codzienne spotkania w małych grupach pozwalały nie tylko lepiej się poznać, ale też pogłębiać swoją wiarę. Animatorzy prowadzili rozmowy, gry i działania, które łączyły treści formacyjne z zabawą. Nie zabrakło również specjalnych warsztatów z asysty liturgicznej – każdy mógł doskonalić swoje umiejętności w służbie przy ołtarzu.

Msza Święta celebrowana była każdego dnia – czasem w parafialnym kościele Matki Bożej z Góry Karmel w Bielsku Podlaskim, a czasem na wyjeździe, jak choćby podczas odwiedzin sanktuarium w Domanowie. Szczególnym momentem była adoracja Najświętszego Sakramentu – chwila ciszy i spotkania z Bogiem, które poruszyło serca wielu chłopaków. Codzienna modlitwa poranna oraz wieczorna pomagała dobrze rozpocząć i zakończyć każdy dzień.

Nie brakowało także emocji, śmiechu i sportowych wyzwań. Orlik, basen, park linowy, gra terenowa, Wesolandia, a nawet… park trampolin w Białymstoku! – to tylko niektóre z atrakcji, które sprawiły, że chłopcy każdego dnia zasypiali zmęczeni, ale szczęśliwi. Hitem okazały się warsztaty „Pizzermena” – każdy mógł przygotować własną pizzę od podstaw. Obok nich odbywały się zajęcia manualne i plastyczne, które rozwijały kreatywność i pozwalały chwilę odpocząć od biegania i rozgrywek.

Kolonie to także poznawanie nowych miejsc. Wizyta w Ziołowym Zakątku i wyjazd do kina w Białymstoku wprowadziły dodatkową różnorodność do programu. Uczestnicy nie tylko dobrze się bawili, ale też uczyli się, jak patrzeć na świat z wdzięcznością i zachwytem. Każdy dzień kończył się wspólnym wieczorem – pełnym śmiechu, zabaw integracyjnych i rozmów. To właśnie wtedy rodziły się przyjaźnie, które – jak co roku – będą trwać znacznie dłużej niż sama kolonia.

Tydzień minął szybko, ale to, co uczestnicy zabrali ze sobą do domu – wiara, przyjaźń, wspomnienia i nowe umiejętności – pozostanie z nimi na długo. Bo kolonie ministranckie to nie tylko wyjazd. To czas, który zmienia serce.

Dziękujemy serdecznie wszystkim, którzy pomogli w organizacji i przebiegu tegorocznych kolonii, zwłaszcza alumnom naszego seminarium oraz animatorom, którzy opracowali i przeprowadzili cały program formacyjny. W sposób szczególny dziękujemy duszpasterzom z parafii Matki Bożej z Góry Karmel za gościnę oraz dyrekcji Caritas Diecezji Drohiczyńskiej za wszelką pomoc.

ks. Mateusz Gołoś